środa, 21 stycznia 2015

Blogosfera po raz kolejny

Po raz drugi startujemy w blogosferze Canpolu. Tym razem do testowania jest zestaw pierwszych naczyń dla małego szkraba!

Zgłaszajcie się tu: http://canpolbabies.com/pl/blogosfera  bo naprawdę warto!

:)

Dni tak szybko mijają...
Ponoć pierwszy miesiąc jest najłatwiejszy - dziecko cały czas je i śpi.
Ale nie nasze :) Zuzia nie śpi w dzień prawie w ogóle. A jeśli zaśnie, to tylko na 5 minut. Żartujemy, że nasze dziecko nie śpi, tylko się resetuje.
Tak więc nie mam czasu prawie na nic. Tak to jest z przenoszonym dzieckiem, które trzeba od drugiego tygodnia życia pilnować, bo... przekręca się z pleców na brzuch:)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Trudne początki

Długo mnie tu nie było... Święta, szpital, TA CHWILA i... powolne docieranie się.

Poznajcie małego-wielkiego człowieka:

prawie 4 kilogramowa Zuzanna


wtorek, 16 grudnia 2014

Niecierpliwość

Organizm daje mi już popalić. Codziennie odczuwam "symptomy porodu", który nadal nie nadchodzi. Każdy dzień spędzam na rozmyślaniu, kiedy w końcu się coś rozkręci...
I choć wiem, że ta chwila potrwa maksymalnie 11 dni, to nie wyobrażam sobie, że zobaczę swoją dzidzię...
Oj, burza hormonów to najgorsze zło na świecie :)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Blogosfera!

Czy są tu jakieś mamy? :)
Znacie firmę Canpol babies?
Firma ta jest liderem polskiego rynku akcesoriów dla niemowląt.

Na swojej stronie http://canpolbabies.com/pl/blogosfera 

w tym miesiącu oddają do testów 20 elektrycznych niań!
Ja już się zgłosiłam do testów, a jeśli i Wy chcecie mieć szansę przetestowania produktów Canpol babies, zapraszam Was do blogosfery!

Więcej szczegółów na powyższej stronie. Powodzenia! :)

Przygotowania

Torba spakowana, ciuszki wyprane, wyprasowane... jednym słowem CZEKAMY na ciebie :)
Wczorajszy dzień oczekiwań umiliły nam brzuszkowe zdjęcia. A oto ich efekt:







piątek, 5 grudnia 2014

Złe dobrego początki

Kwiecień.
Coraz mniej czasu na wszystko. Praca, nowe wyzwania, szkolenia, studia, praca magisterska...
I właśnie wtedy pojawiło się półtora kreski- jedna i cień drugiej :)
Wątpliwości nie miałam, lecz pełno obaw.
Ciąża potwierdzona przez lekarza, lecz serduszka brak...
Oczekiwanie pełne nerwów. Po trzech tygodniach serduszko już biło!
Krótka radość, bo kolejną informacją było - poronienie zagrażające.
W taki też sposób z zakręconego trybu życia przerzuciłam się na kanapę.
Cóż, każda sytuacja ma swoje plusy i minusy :)
Po jakimś czasie wszystko wróciło do normy, a my nareszcie mogliśmy zacząć... radosne oczekiwanie!

Nasza kruszynka, wbrew opiniom i przewidywaniom, okazała się być dziewczynką.
Tak też, już bardzo osobowo, oczekujemy naszej Zuzanny.